22/08/2025

Czy trzeba mieć ubezpieczenie mieszkania przy kredycie? Jakie i dlaczego?

Kupujesz mieszkanie na kredyt? Prędzej czy później usłyszysz od banku: „Proszę dostarczyć polisę ubezpieczeniową.” Ale co dokładnie trzeba ubezpieczyć? Czy musisz kupić polisę w banku? I co tak naprawdę chroni takie ubezpieczenie – Ciebie czy bank?
W tym wpisie wyjaśniam, czy ubezpieczenie mieszkania przy kredycie jest obowiązkowe, co powinno zawierać i dlaczego warto rozszerzyć je o coś więcej niż tylko „mury”.

„Czy bank tego wymaga?” i co to naprawdę znaczy

Kiedy zaczynasz proces ubiegania się o kredyt hipoteczny, natychmiast pojawia się wiele formalności i dokumentów, które trzeba dostarczyć. Wśród nich znajduje się również temat ubezpieczenia mieszkania. Pada wtedy jedno z najczęstszych pytań: „czy bank tego wymaga?”. Odpowiedź brzmi: tak, ale…

To „ale” jest bardzo istotne. Wymóg banku to nie tylko „kolejna papierologia”. Za tą koniecznością kryje się konkretny powód: bank udziela Ci dużego kredytu, zabezpieczonego na nieruchomości, która – do czasu spłaty go – w dużej mierze należy do banku. To właśnie dlatego instytucje finansowe chcą mieć pewność, że ta nieruchomość nie straci swojej wartości wskutek pożaru, zalania, wybuchu czy innych szkód.

Wymagając ubezpieczenia, bank zabezpiecza swój „interes”. Jeśli dojdzie do poważnej szkody, bank – jako cesjonariusz polisy – może otrzymać odszkodowanie i odzyskać część środków.

Dla Ciebie, jako właściciela i kredytobiorcy, oznacza to tyle, że jesteś zobowiązany do wykupienia ubezpieczenia murów nieruchomości od zdarzeń losowych, a dokument polisy musi zawierać cesję praw na rzecz banku.

Ale to minimum wymagań, które wcale nie chronią Ciebie jako właściciela w pełnym zakresie. O tym, co jeszcze warto mieć i dlaczego, piszę dalej.

Cesja na bank – co obejmuje, a czego nie

Jednym z obowiązkowych elementów związanych z ubezpieczeniem mieszkania przy kredycie hipotecznym jest cesja polisy na rzecz banku. Wiele osób podpisuje taki dokument automatycznie i często w banku razem z dokumentami kredytowymi, nie do końca wiedząc, co on tak naprawdę oznacza. A warto to wiedzieć – bo cesja wpływa na to, kto otrzyma pieniądze po szkodzie z odszkodowania i w jakich sytuacjach.

Co to jest cesja ubezpieczenia?

Cesja to inaczej przeniesienie praw z polisy ubezpieczeniowej na bank. W praktyce oznacza to, że jeśli dojdzie do szkody (np. pożaru, zalania, wybuchu gazu, powodzi), to bank – jako wierzyciel hipoteczny – ma pierwszeństwo do otrzymania odszkodowania. Dzieje się tak ponieważ bank zabezpiecza w ten sposób swoją należność. Jeśli mieszkanie ulegnie zniszczeniu, a Ty przestaniesz spłacać kredyt, bank ma możliwość odzyskania części pieniędzy z wypłaty odszkodowania.

Co obejmuje cesja?

Cesja obejmuje tylko to, co wskazane jest w polisie – najczęściej są to:

  • Mury i stałe elementy nieruchomości (czyli np. ściany, podłogi, tynki, instalacje),
  • Odszkodowanie z tytułu zdarzeń losowych (np. pożar, powódź, huragan, zalanie, trzęsienie ziemi, deszcz nawalny, dym i sadza, grad, huk ponaddźwiękowy, lawina, napór śniegu, osuwanie się ziemi, uderzenie pioruna, uderzenie pojazdu mechanicznego, upadek drzew lub masztów, upadek pojazdu powietrznego, wybuch, zapadanie się ziemi )

Cesja nie oznacza, że bank „przejmuje” Twoje ubezpieczenie – tylko to, że w razie szkody wypłata odszkodowania trafia najpierw do banku, do wysokości jego roszczeń.

Czego cesja nie obejmuje?

  • Cesja nie dotyczy wyposażenia Twojego mieszkania, np. mebli, sprzętu AGD, ubrań czy elektroniki 
  • Nie obejmuje OC w życiu prywatnym – czyli np. odpowiedzialności za zalanie przez Ciebie sąsiada czy wybicie szyby przez Twoje dziecko.
  • Nie obejmuje ubezpieczenia Twojego mienia od kradzieży 
  • Cesja nie chroni Ciebie jako właściciela – bank jest beneficjentem świadczenia, Ty nie otrzymasz pieniędzy, dopóki nie zostanie uregulowane roszczenie banku.

Dlaczego to ważne?

Jeśli Twoja nieruchomość ulegnie zniszczeniu, a nie masz dodatkowego ubezpieczenia wyposażenia lub nie zadbałaś o właściwy zakres polisy, możesz zostać z długiem – i bez środków na remont. Cesja chroni bank, ale niekoniecznie Ciebie.

Ruchomości, OC, kradzież, stłuczenia– rozszerzenia, które mają sens

Choć bank wymaga wyłącznie podstawowego ubezpieczenia murów od ognia i zdarzeń losowych, to z punktu widzenia właściciela nieruchomości – to zdecydowanie za mało. W praktyce największe straty i problemy powstają właśnie tam, gdzie standardowa polisa nie sięga. Warto się zdecydować na coś więcej niż tylko ubezpieczenie murów, żeby naprawdę spać spokojnie.

1. Ruchomości domowe – ochrona tego, co masz w środku

Ubezpieczenie murów nie obejmuje wyposażenia – a przecież to właśnie meble, sprzęt elektroniczny, AGD, ubrania czy dekoracje często stanowią dużą część wartości mieszkania.

Przykład: Jeśli dojdzie do pożaru i spłoną meble, telewizor i komputer – bez ubezpieczenia ruchomości nie dostaniesz za nie żadnego odszkodowania.

Warto ubezpieczyć ruchomości domowe bo są to m.in.:

  • meble i sprzęt RTV/AGD,
  • sprzęt elektroniczny, audiowizualny, fotograficzny, komputerowy, telefoniczny oraz instrumenty muzyczne, rowery, wózki dziecięce,
  • rzeczy osobiste (np. ubrania, obuwie, książki).
  • artykuły gospodarstwa domowego,
  • gotówka, zegarki, biżuteria

2. OC w życiu prywatnym – w razie szkody wyrządzonej sąsiadowi

To jedno z najbardziej przydatnych rozszerzeń, które przy okazji kosztuje bardzo niewiele. Polisa OC chroni Cię, jeśli Ty lub ktoś z Twoich domowników przypadkiem wyrządzi szkodę osobie trzeciej. 

To wyrządzenie szkody tylko w życiu prywatnym a za czynności życia prywatnego uważa się działania lub zaniechania w sferze życia prywatnego niezwiązane z aktywnością zawodową, tj. pozostające bez związku z wykonywaniem obowiązków służbowych czy z pracą zarobkową.

Przykłady: zalanie sąsiada z dołu lub wybicie szyby w oknie sąsiada przez dziecko grające piłką.

OC w życiu prywatnym obejmuje:

  • zalania sąsiada,
  • zniszczenia cudzej własności np. podczas wakacyjnego wyjazdu uszkodzenie mienia w pokoju hotelowym,
  • szkody wyrządzone przez dzieci lub zwierzęta domowe,
  • szkody wyrządzone poza domem (np. na spacerze, w sklepie).
  • szkody podczas rekreacyjnej jazdy na rowerze, hulajnodze

3. Kradzież – rozszerzenie, które warto mieć

Choć o ubezpieczeniu od kradzieży nie mówi się tak często jak o zalaniach czy pożarach, to właśnie włamania są jednymi z najczęstszych i najbardziej dotkliwych zdarzeń losowych w mieszkaniach i domach. Dlatego warto rozważyć rozszerzenie polisy o ochronę na wypadek kradzieży z włamaniem, zwłaszcza jeśli:

  • mieszkasz na parterze lub w domu jednorodzinnym,
  • często wyjeżdżasz i zostawiasz mieszkanie puste,
  • masz w domu wartościowe sprzęty (np. elektronika, biżuteria, gotówka).

Ubezpieczenie od kradzieży z włamaniem chroni ruchomości domowe, czyli m.in.:

  • sprzęt RTV i AGD,
  • laptopy, telewizory, telefony,
  • rowery, biżuterię, zegarki,
  • gotówkę i inne wartościowe przedmioty (do ustalonych limitów).

Ale najczęściej w zakresie ubezpieczenia od kradzieży możemy znaleźć również stałe elementy, a są to m.in. zamontowane lub wbudowane na stałe (w sposób uniemożliwiający ich odłączenie bez użycia narzędzi):

  • meble w zabudowie, w tym szafy wnękowe i stała zabudowa kuchni, a także lustra wmontowane w ścianę lub sufit, 
  • sprzęt AGD wbudowany w stałą zabudowę, 
  • kabina prysznicowa, wanna, umywalka,
  •  okna, drzwi zewnętrzne i wewnętrzne wraz z futrynami, oszkleniem, zamknięciami, 

Przy kradzieży z włamaniem ochrona działa tylko wtedy, gdy doszło do włamania z użyciem siły (np. wybicie szyby, wyważenie drzwi) lub jeśli sprawca sforsował zabezpieczenia.

Ważne jest aby zwrócić uwagę czy zakres ubezpieczenia obejmował również kradzież zwykłą- czyli kradzież bez pozostawienia śladów włamania. To sytuacja w której pozostawiłeś otwarte okno a sprawca wszedł przez nie i w ten sposób dokonał kradzieży nie pozostawiając śladów włamania, w takiej sytuacji ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania jeśli Twoja polisa nie posiadała odpowiedniego rozszerzenia. 

Towarzystwa ubezpieczeniowe mogą wymagać określonych zabezpieczeń:

  • drzwi antywłamaniowe lub z dwoma zamkami,
  • sprawne zamknięcia okien,
  • w niektórych przypadkach ( najczęściej przy wysokich sumach ubezpieczenia)– alarm, domofon, monitoring.

Warto sprawdzić, czy Twoje mieszkanie spełnia te warunki, zanim dojdzie do szkody – bo ich brak może być podstawą do odmowy wypłaty.

4. Stłuczenia – drobne szkody, które mogą sporo kosztować

W codziennym życiu łatwo o drobne, ale kosztowne szkody np. pęknięta płyta indukcyjna, rozbita szyba w drzwiach balkonowych czy pęknięta umywalka a standardowa polisa mieszkaniowa zazwyczaj ich nie obejmuje.

Dlatego zdecydowanie warto zdecydować się również na rozszerzenie ubezpieczenia o stłuczenia elementów szklanych.

Tego typu rozszerzenie obejmuje zazwyczaj:

  • płyty indukcyjne i ceramiczne,
  • szklane i lustrzane drzwi,
  • szyby okienne i balkonowe,
  • kabiny prysznicowe,
  • szklane blaty mebli,
  • wbudowane akwaria, szklane balustrady, panele dekoracyjne.

Ochrona dotyczy szkód powstałych przypadkowo, np. w wyniku uderzenia, upadku przedmiotu czy nawet nieostrożnego zamknięcia drzwi.

Jak nie przepłacać i nie zostać z „gołą” polisą

Wybierając ubezpieczenie mieszkania pod kredyt, wiele osób popełnia dwa skrajne błędy: albo kupują najtańszą możliwą polisę bez realnej ochrony, albo odwrotnie – przepłacają, bo wybierają pierwszy lepszy wariant nie sprawdzając alternatyw. Warto jednak znaleźć złoty środek.

1. Nie bierz polisy „z automatu” od banku

To, że bank oferuje własne ubezpieczenie, nie oznacza, że musisz z niego skorzystać. W rzeczywistości często:

  • składka jest wyższa niż w niezależnych ofertach,
  • zakres ochrony jest bardzo podstawowy (tylko mury, bez OC, bez wyposażenia),
  • cesja jest już wpisana, ale… tylko na korzyść banku – bez Twojej korzyści jako właściciela.

 Masz prawo wybrać własną polisę – ważne, by spełniała minimalne wymagania banku (np. zakres ochrony i suma ubezpieczenia) i zawierała cesję.

2. Uważaj na „gołe” polisy – minimalny zakres to nie wszystko

Polisa spełniająca wymagania banku może wyglądać atrakcyjnie cenowo – ale często nie obejmuje ubezpieczenia wyposażenia, szkód wyrządzonych innym (np. OC w życiu prywatnym), kradzieży czy wandalizmu.

3. Porównuj oferty i pytaj o szczegóły

Nie patrz tylko na cenę roczną. Zwróć uwagę na:

  • zakres ochrony – co jest objęte, a co wyłączone,
  • sumy ubezpieczenia – czy kwoty pokryją realne straty,
  • udziały własne i limity odpowiedzialności – czyli ile ubezpieczyciel wypłaci, a ile Ty musisz pokryć z własnej kieszeni.

4. Zaufaj doradcy, który nie pracuje dla banku

Dobry doradca ubezpieczeniowy:

  • zna realne potrzeby klientów z kredytem,
  • dopasuje polisę do wymagań konkretnego banku,
  • pomoże przejść przez proces cesji,
  • porówna oferty wielu towarzystw, a nie tylko jednej firmy.

Przykłady praktycznych rozwiązań i najczęstszych błędów

Z ubezpieczeniem mieszkania przy kredycie jest trochę jak z apteczką – lepiej mieć dobrze wyposażoną, zanim coś się wydarzy. W tej części pokażę Ci na przykładach, jak wygląda dobra praktyka, a także jakie błędy popełniają najczęściej osoby kupujące polisę „na szybko”.

Przykład 1: Dobrze dobrana polisa, która „zadziałała”

Pani Anna kupiła mieszkanie na kredyt w centrum miasta. W ramach ubezpieczenia:

  • spełniła wymóg banku
  • ubezpieczyła mury od ognia i zdarzeń losowych,
  • dodała rozszerzenie na ruchomości domowe (meble, sprzęt RTV, garderoba),
  • dokupiła OC w życiu prywatnym.

Sytuacja: Po roku doszło do zwarcia w instalacji – zapaliła się kuchnia, a pożar zniszczył część mebli i okopcił całe mieszkanie.
Efekt: Bank dostał część odszkodowania za mury, a Pani Anna – wypłatę na remont i zakup sprzętów. Gdyby nie miała rozszerzenia na ruchomości, została by tylko z częściową pomocą.

Przykład 2: Zabezpieczenie pod nowoczesne wnętrza

Młode małżeństwo z dwójką dzieci miało nowocześnie urządzone mieszkanie: szklane balustrady, panele dekoracyjne, płyta indukcyjna, lustra w zabudowie.
Dodali do polisy rozszerzenie o stłuczenia elementów szklanych.

Sytuacja: Dziecko niechcący przewróciło hulajnogę na szklaną balustradę – pęknięcie, wymiana kosztowała 2500 zł.
Efekt: Ubezpieczyciel pokrył koszty. Bez tego rozszerzenia – zero odszkodowania.

Błąd 1: Ubezpieczenie tylko murów – „bo tego wymagał bank”

Pan Marek podpisał umowę kredytową i skorzystał z ubezpieczenia oferowanego przez bank – tylko mury, minimalna suma podyktowana warunkami umowy kredytowej.
Sytuacja: Przez pękniętą rurę zalał sąsiadkę z dołu. Koszt: 12 tys. zł.
Efekt: Brak OC w życiu prywatnym = całość z własnej kieszeni. 

Błąd 2: Brak aktualizacji polisy po remoncie mieszkania

Pani Monika po zakupie mieszkania zrobiła remont za ponad 70 tys. zł: nowa kuchnia, łazienka, sprzęt AGD 

Sytuacja: Rok później doszło do zalania – uszkodzone zostały szafki kuchenne i zabudowa łazienkowa.
Efekt: Odszkodowanie wyliczone na podstawie początkowej sumy ubezpieczenia – pokryło tylko część strat. Pani Monika nie zaktualizowała wartości majątku w polisie.

Ubezpieczenie mieszkania przy kredycie – zabezpieczenie nie tylko dla banku, ale przede wszystkim dla Ciebie

Kupując mieszkanie na kredyt, automatycznie wchodzisz w relację nie tylko z bankiem, ale też z odpowiedzialnością za jedną z najważniejszych inwestycji w swoim życiu. Choć bank wymaga jedynie podstawowego ubezpieczenia murów, to Ty decydujesz, czy chcesz mieć realną ochronę – czy tylko formalność dla banku na papierze.

Dobrze dobrana polisa:

  • spełni wymogi banku (cesja, odpowiedni zakres),
  • ochroni Twoje wyposażenie, majątek i spokój ducha,
  • zabezpieczy Cię w razie szkody – bez stresu, strat i niepotrzebnych kosztów.

Nie ryzykuj – skorzystaj z pomocy specjalisty

W Karmon Ubezpieczenia pomagam klientom dokładnie w takich sytuacjach. Porównam dla Ciebie oferty różnych ubezpieczycieli. Dopilnuję, by polisa spełniała wymagania Twojego banku. Zadbam, by zakres chronił nie tylko mury, ale i Ciebie.

Zadzwoń lub napisz – doradzę bezpłatnie i bez zobowiązań..

Nie zostawiaj ubezpieczenia przypadkowi. Zadbaj o swoje mieszkanie tak, jak zadbałaś o jego zakup.

Spis treści

Udostępnij na swoich social mediach!
Facebook
Twitter
LinkedIn
Telegram